Samodzielność
10 lat minęło odkąd skończyłam Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie. Pamiętam dzień mojej obrony. Jak wtedy się czułam... Jakby cały świat się przede mną otworzył. Myślałam, że już wszystko wiem, wszystko umiem i teraz zacznę spełniać się jako twórca - artysta grafik. Jednak rzeczywistość szybko sprowadziła mnie na ziemię. Odkryłam, że edukacyjny system udostępnił mi wiedzę, ale jest ona niewiele warta bez umiejętności praktycznego zastosowania. Pierwsze w życiu zlecenie... Trafiłam na oszusta. Pracowałam, pracowałam i nigdy nie zobaczyłam żadnych pieniędzy. Byłam zdruzgotana. Następny klient, kolejna porażka. Tym razem zawiodły moje techniczne umiejętności, bo nie znałam podstawowych zasad przygotowywania materiałów do druku. Druk nie wyszedł. Klient oburzony, i znowu o pieniądzach mogłam zapomnieć. Totalna klapa! Płakałam przez 2 dni. A przecież miało być tak cudownie, jak sobie wymarzyłam. Skończyłam Wyższą Uczelnię, zdobyłam wiedzę i dyplomy. Czas na samodzielne spełnianie marzeń. Tym czasem zaserwowałam sobie zimny prysznic brutalnych faktów, o którym nikt mnie nie uprzedził. Po tej wpadce postanowiłam, że muszę się douczać. Poszłam na dodatkowe kursy. Zdobywałam dodatkową wiedzę i praktykowałam, aż wreszcie mogłam pokazać, że doskonale opanowałam graficzny warsztat. Lecz niestety, nadal większość zleceń była bardzo słabo płatna, a część jak się później okazywało bezpłatna, bo klienci znikali bez rozliczenia. No cóż, to smutne ale prawdziwe. Kilka lat zajęło mi zdobycie autentycznych kompetencji w grafice. Jednakże nadal nie umiałam negocjować warunków pracy. Bywało, że pracowałam pół roku za 1500 zł. To były dla mnie naprawdę ciężkie czasy, moja praca przypominała walkę z wiatrakami, bo jak przekonałam się zostałam przygotowana na podstawowym poziomie do pracy na etacie. Pracy, w której moim zadaniem jest wykonywanie poleceń jako specjalisty w swojej dziedzinie, a nie samodzielne myślenie i działanie… Pracy niewolnika przy minimalnej płacy. Tylko, że nikt nie chciał zatrudnić specjalisty bez praktyki, a z pracy na własny rachunek przymierałabym głodem gdyby nie wsparcie rodziców.
...Możesz zobaczyć treść tego wpisu tylko po zalogowaniu. Jeśli masz już konto, zaloguj się. Jeśli nie, wypełnij krótki formularz poniżej.
...You can see rest of the content only as logged user. If you already have an account, please login. If not, please fill out the short form below.



